Kobiety i Schulz

20.02.2017 Anna Kaszuba-Dębska
#
  • słowo/obraz terytoria
    Gdańsk, wrzesień 2016
    360 stron
    148 × 235
    oprawa: miękka
    ISBN: 9788374533722

Kobiety i Schulz Anny Kaszuby Dębskiej to atlas fascynujących postaci kobiecych, bliżej lub dalej związanych z wybitnym pisarzem i artystą sztuk plastycznych, pochodzącym z Drohobycza, Brunonem Schulzem. To kobiety, które go inspirowały, z którymi był związany (narzeczona Józefa Szelińska, matka – Henrietta Schulz), które pomagały mu w karierze (Zofia Nałkowska) i w życiu (Maria Chasin, pilotująca jego wyprawę do Paryża), a także niespotkana nigdy przez Schulza, a tak samo jak on urodzona w Drohobyczu, aktorka Elisabeth Bergner, czy też fascynująca bohaterka obyczajowego skandalu Jeanette Suchestow.

Interesująca jest struktura książki Kaszuby-Dębskiej: osią konstrukcyjną jest kalendarium życia Brunona Schulza. Autorka przedstawia przebieg życia Schulza od końca, od 19 listopada 1942 roku, kiedy zginął na ulicy, zamordowany dwukrotnym strzałem w głowę. (Jak pisze Kaszuba-Dębska: Legenda głosi, że Bruno Schulz zginął, karmiąc chlebem nadlatujące gołębie, świadomy nieuchronności tego, co miało nastąpić). Autorka cofa taśmę filmową, kolejnym latom z życia artysty przypisując kolejne kobiety – przyjaciółki, muzy, powierniczki. Aż zwinie tę historię do pępowiny, do matki.

Anna Kaszuba-Dębska dokonała także przemyślanego wyboru ilustracji – zdjęć, podobizn, pism bohaterek, jak i rysunków Schulza. Nic w tym dziwnego, Anna Kaszuba jest absolwentką krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych – malarką, graficzką, ilustratorką książek. Jak mówi w jednym z wywiadów – książki Brunona Schulza były jej bliskie już w czasach licealnych, a ostatnimi laty bardziej zajmowała ją jego działalność rysunkowo-graficzna: Liczne szkice roznegliżowanych aktów oraz grafiki, zwłaszcza z Xięgi bałwochwalczej, przedstawiające piękne, silne, wytworne, a zarazem demoniczne kobiety, zaskakują i dają do myślenia. Schulzowi poświęcone było głośne przedsięwzięcie artystki Projekt szpilki – zebrane przez nią damskie buty (których historię zarchiwizowała) ustawiła na trawniku willi Bianki, postaci z schulzowskiej prozy. Projekt ten prezentowany był na wielu festiwalach literackich: Międzynarodowym Festiwalu Brunona Schulza w Drohobyczu, Festiwalu Conrada w Krakowie, Festiwalu Brunona Schulza w Tajpej na Tajwanie i innych.

Interdyscyplinarność, wrażliwość na wizualność jest bardzo wyrazista w tej książce. Kaszuba-Dębska uważnie czyta kod westymentarny swoich bohaterek. Oto strój Romany Halpern na zachowanej fotografii – ręcznie haftowana sukienka w stylu art déco: na ciemnym materiale wyszyte nićmi i błyszczącymi cekinami podłużne liście niezwykłej, baśniowej rośliny. Na jednej z gałązek, na wysokości lewej piersi, umieszczono rajskiego ptaka (…). Sukienka godna artystki, godna takiej modelki i takiej fotografii. Gdzie indziej cytuje obserwacje Aliny Dawidowiczowej na temat strojów innej swej bohaterki, Anny Płockier: Jej stroje są dla mnie szczytem dobrego smaku. Ania nie ma rzeczy modnych. Jej płaszcze, jej kapelusze, jej kostiumy – wszystko to przypomina epokę Renoira. Nie ma w tych strojach jednak żadnego dziwactwa. (…) Trzeba mieć dużo dobrego smaku, żeby zrozumieć sens tych przedmiotów.

Widać, że za książką tą stoją ogromne badania, głęboka erudycja, znajomość detali. Z połączenia tej wiedzy z wizualną wrażliwością Anny Kaszuby-Dębskiej  powstało dzieło – hołd złożony przyjaciółkom Schulza. A w sensie szerszym – hołd złożony przyjaźni, inspiracji, trosce o bliskich. A także przejmujący obraz czasów, w których rozkwit sztuki, radość życia, zmysłowość jego odczuwania poprzedzały mroki wojny, gett, obozów koncentracyjnych. Na uwagę zasługuje szacunek i uważność, z jaką autorka podchodzi do detalu, z jaką ocala go od zapomnienia. Nie ma już nigdzie tych książek, które czytaliśmy w dzieciństwie, rozwiały się – zostały nagie. Kto miałby jeszcze w sobie pamięć i miąższ dzieciństwa – powinien by je napisać na nowo, tak jak były wtedy – te słowa Brunona Schulza przywołuje Anna Kaszuba-Dębska jako inspirację i motto do swej pracy.

Agnieszka Drotkiewicz