Rok 2015 w polskim komiksie

30.12.2015
#
  • materiał graficzny

W kończącym się właśnie roku 2015 na stronach Instytutu Książki recenzowałem komiksy klasyków gatunku, jak Jodorowsky i Moebius (Oczy Kota); autorów długo wyczekiwanych, jak Scott McCloud (Zrozumieć Komiks, Stwórca) czy Paul Pope (Battling Boy, Wielki Escapo); głośnych debiutantów, jak William Grill (Wyprawa Shackletona); oraz szerzej nieznanych, ale bez wątpienia wartych uwagi twórców, jak Bastien Vivès (Polina) czy Tommi Musturi (Księga Pana Nadziei). Ostatnie dni roku to dobry moment, aby przyjrzeć się całej reszcie.

Według informacji uzyskanych od Wojciecha Szota z portalu Gildia.pl, w 2015 r. do sprzedaży w Polsce trafiło 530 albumów komiksowych z rynku europejskiego i USA. To niemal o sto tytułów więcej, niż w roku ubiegłym i ponad dwukrotnie więcej, niż w roku 2013. Doliczając do tego mangi (około 280 pozycji) uzyskujemy zawrotną liczbę 810 komiksów. To prawdopodobnie rekord wydawniczy, który jest efektem ciągłego powiększania się rynku i narastającego zainteresowania komiksem przez wydawców książkowych. Tylko w ostatnim kwartale bieżącego roku komiks znalazł się w ofercie wydawniczej aż 50 różnych wydawnictw. Ten imponujący wynik obejmuje zarówno ekskluzywne wydania w twardych oprawach, skierowane do czytelników dorosłych, jak i komiks dziecięcy w formacie zeszytowym, a także publikacje zbiorowe, wydawnictwa pokonkursowe, katalogi wystaw i ziny. 

Jak co roku, najwięcej pozycji wprowadziło na rynek wydawnictwo Egmont Polska. W ramach Klubu Świata Komiksu, a więc komiksowej linii wydawniczej Egmontu, ukazało się aż 113 albumów, w tym kilkanaście wznowień (m. in. trzytomowe wydanie zbiorcze Yansa, oraz zebrane w jeden album Persepolis Marjane Satrapi). Na drugim miejscu pod względem ilości plasuje się wydawnictwo Hachette Polska, które w tym roku wprowadziło do obrotu 54 albumy – m.in. w ramach wydawanej od 2012 r. Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, a także uruchomionej w ubiegłym roku kolekcji Thorgal, dublującej w dystrybucji kioskowej komiksy wydane uprzednio na rynek księgarski przez Egmont. Opublikowany w październiku 34. tom cyklu zamyka liczącą 45 albumów kolekcję Hachette, obejmującą także istniejące już komiksy z linii pobocznych uniwersum Thorgala. Wydawanie ciągle ukazującej się serii w formie zamkniętej kolekcji wydaje się kiepskim pomysłem, lecz najwyraźniej Hachette nie narzeka na brak klientów. Do kolekcji rzutem na taśmę dodano bowiem dwie zupełnie odrębne serie z rysunkami Grzegorza Rosińskiego – Skargę Ziem Utraconych i Yansa. Jak widać Rosiński jest nadal – i na długo pozostanie – najpopularniejszym w Polsce autorem komiksów. 

Jednak nie tylko Rosińskiemu przybywa czytelników. Jest to generalny trend, który dotyczy wszystkich autorów i gatunków. Dysproporcje w ilości wydawanych komiksów pomiędzy kolosami, jak Egmont i Hachette, a wydawnictwami niezależnymi, są coraz mniejsze. W tym roku aż trzy z nich – Timof Comics, Taurus Media i Wydawnictwo Komiksowe – wprowadziły do księgarń ponad 30 tytułów (w tym dodruki i wznowienia). Rynek dynamicznie rośnie, co potwierdza pojawianie się nowych wydawnictw komiksowych, jak Scream Comics czy Znakomite. Obecnie już 9 z nich (Timof Comics, Taurus Media, Wydawnictwo Komiksowe, Kultura Gniewu, Ongrys, Mucha Comics,  Elemental, Hanami, Scream Comics) przekroczyło próg 10 komiksów wydanych w ciągu roku. Wspólnie z mniejszymi oficynami (Centrala, Sideca, Gindie, Bum Projekt, Lain Studio, Znakomite) wydały łącznie 203 albumy – w tym 51 polskich i 152 zagraniczne – z czego niemal 20% stanowią wznowienia.

Z powyższego zestawienia wynika, że podobnie jak w latach ubiegłych, około 1/3 tej oferty to komiksy polskich twórców. Najwięcej z nich wydaje Timof Comics (16), następnie Ongrys (12), Kultura Gniewu (10) i Wydawnictwo Komiksowe (7). Przy czym specjalizujące się w klasyce gatunku wydawnictwo Ongrys wydaje niemal same wznowienia. Mocno w tę stronę poszło w tym roku także Wydawnictwo Komiksowe, które zaproponowało czytelnikom m.in. monumentalne (400 str.) wydanie kolekcjonerskie Ekspedycji według Dänikena z lat 1978-1982, oraz zebranego w jeden tom (300 str.) Wiedźmina na podstawie Sapkowskiego z lat 1993-1995. Te dwie cegły, wspólnie z wydaną jesienią ubiegłego roku kolekcjonerską edycją Funky Kovala, składają się na niemal kompletną monografię najważniejszych dzieł Bogusława Polcha. Całość można zresztą nabyć w pakiecie. O pojawienie się na rynku brakujących w tym zestawieniu Żbików zadba pewnie wkrótce Ongrys, który od września 2014 r. systematycznie wznawia kolejne zeszyty z przygodami słynnego kapitana MO.

Komiksowa klasyka cieszy się w naszym kraju niesłabnąca popularnością, ale i debiutujący autorzy mają coraz mniej pod górkę. Młody polski twórca kieruje swoje kroki najczęściej do Timofa lub Kultury Gniewu. Trudno się dziwić, skoro to właśnie komiksy wydawane przez Kulturę Gniewu najczęściej (9 razy w latach 2007-2014) otrzymują nagrody za najlepszy polski album, wręczane podczas festiwali w Łodzi i Warszawie. Z najciekawszych polskich komiksów tego roku należy wymienić Wielką ucieczkę z ogródków działkowych Jacka Świdzińskiego – swoiste domknięcie „trylogii” zrealizowanej przez tego autora w latach 2013-2015. Jego zeszłoroczny album, Zdarzenie 1908, został w tym roku wyróżniony Nagrodą Literacką im. Henryka Sienkiewicza pokonując w rywalizacji m.in. Szczęśliwą Ziemię Łukasza Orbitowskiego, Sto dni bez słońca Wita Szostaka czy Sezon Burz Andrzeja Sapkowskiego. To spore zaskoczenie, przede wszystkim dlatego, że komiks zwyczajowo nie jest rozpatrywany w jednej kategorii z prozą. Tę zmianę w myśleniu uruchomiło zapewne przyznanie nominacji do nagrody Nike Maciejowi Sieńczykowi w 2013 r.

Pracowity rok ma za sobą Dominik Szcześniak, którego nazwisko jako scenarzysty można znaleźć na okładkach kilku albumów – dwuczęściowej mini serii Ksionz (z Marcinem Rusteckim), kontynuacji postapokaliptycznego Rag & Bones (z Katarzyną Babis), krótkiego Profesora Andrewsa (z Grzegorzem Pawlakiem), będącego wierną adaptacją opowiadania Olgi Tokarczuk, oraz w pełni autorskiego albumu pt. Robaczki. Nie próżnował także Bartosz Sztybor, który wspólnie z Tomaszem Kaczkowskim stworzył dla Egmontu postać sympatycznego dziecięcego superbohatera, Drapaka. Równocześnie Sztybor napisał poruszający, osobisty scenariusz o uzależnieniach, do brawurowo zilustrowanego przez Wojciecha Stefańca albumu Wróć do mnie, jeszcze raz. Aż trudno uwierzyć, że te dwa, skrajnie przecież różne teksty, wyszły z grubsza w tym samym czasie spod jednej ręki. Warto też odnotować pojawienie się nowego, dziewiątego już albumu z serii „Rewolucje″ autorstwa Mateusza Skutnika, pt. pod Śniegiem.

Nadal duże zainteresowanie budzą akcje crowdfundingowe, które w ubiegłym roku wywołały spore zamieszanie na rynku wydawniczym. W 2015 r. czytelnicy sfinansowali tą metodą aż 8 komiksów, z których największą popularnością cieszył się monograficzny album Krzysztofa Gawronkiewicza, Krzesło w piekle. Projekt tej publikacji wsparło aż 307 internautów uzyskując łączną kwotę 34.693,00 pln, za którą organizujące zbiórkę wydawnictwo Kultura Gniewu wyprodukowało imponujące (340 str.) wydanie kolekcjonerskie z licznymi dodatkami (limitowane, sygnowane grafiki, oryginalne kadry, itd.). Po sukcesie zbiórki Szymon Holcman z Kultury Gniewu deklarował w wywiadzie dla Alei Komiksu, że wydawnictwo to jest zainteresowane kolejnymi publikacjami w tej formule. Tymczasem na rynku pojawił się wydawca komiksowy wyspecjalizowany w crowdfundingu. Jest nim wydawnictwo Gindie, które w 2015 r. wydało tą metodą aż trzy pozycje: Gedeona Daniela Grzeszkiewicza, drugi tom Kija w Dupie Konrada Okońskiego oraz komiks Portal – Krew i Mgła Macieja Andrysiaka i Kajetana Wykurza. Bez wątpienia oglądamy narodziny i upowszechnienie się nowego modelu wydawniczego. 

Nad rewitalizacją komiksu dziecięcego w Polsce konsekwentnie pracuje wydawnictwo Egmont Polska. Jesienią ukazały się kolejne albumy z serii rozpoczętych w ubiegłym roku, w wyniku pierwszej edycji konkursu na komiks dziecięcy im. Janusza Christy. Jako pierwsze kontynuacji doczekały się Kubatu oraz Lil i Put, w przygotowaniu są drugie części Tomka i Jacka oraz Ryśka i Królika. W tegorocznej edycji konkursu nagrodzone zostały Niezła draka, Drapak! Puść to jeszcze raz Sztybora i Kaczkowskiego oraz Malutki lisek i wielki dzik. Tam Bereniki Kołomyckiej, które należy, jak sądzę, traktować jako albumy startowe. Oznacza to, że efektem pierwszych dwóch odsłon konkursu jest aż sześć serii komiksowych, które przez lata będą bawić najmłodszych czytelników. Komiksem dziecięcym, choć raczej klasycznym, coraz bardziej interesują się wydawnictwa książkowe. W lutym nakładem oficyny Ene Due Rabe ukazał się pierwszy z pięciu tomów kompletnego wydania komiksów prasowych o Muminkach, z lat 1954-1959. Nasza Księgarnia kontynuuje wydawanie zebranych Fistaszków w tłumaczeniu Michała Rusinka, w tym roku ukazały się kolejne dwa tomy, za lata 1973-1974 i 1975-1976. Na tym tle warto odnotować propozycję Widnokręgu – współczesny komiks pt. Żona dyplomaty Michała Rzecznika i Leszka Wicherka, którego akcja osadzona jest przewrotnie w latach 70. XX w.

Na fali popularności Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, komiksy spod tego znaku pojawiły się ponownie w ofercie Muchy i Egmontu. Po lekkiej zadyszce, jaką Mucha Comics złapało w momencie uruchomienia kolekcji Hachette, nastąpiło zróżnicowanie oferty obu wydawnictw. Redaktorzy Muchy odpowiadają za tłumaczenia komiksów ukazujących się w ramach WKKM, a więc mają dobry wgląd w plany giganta. W ofercie Muchy najbardziej cieszą mnie komiksy duetu Jeph Loeb i Tim Sale, a w szczególności seria „kolorów”, zaprezentowana po raz pierwszy w Polsce w kolekcji Hachette (Spider-man. Niebieski). W połowie roku ukazał się Daredevil. Żółty, zaś w ubiegłym tygodniu do dystrybucji trafił Hulk. Szary. Czekam teraz na album  Kapitan Ameryka. Biały, który wcześniej musi jeszcze ukazać się w całości w USA. Tymczasem Egmont Polska nabył wyłączne prawa do komiksów ze świeżo zakończonej (2012-2015) linii Marvel Now!, w ramach której rozpoczął regularną publikację zeszytów z serii: Avengers, New Avengers, All-New X-Men, Superior Spider-Man, Wolverine i strażnicy Galaktyki. Na tak szeroką ofertę fani Marvela czekali od czasu upadku kultowego wydawnictwa TM-Semic, zaś zwolennicy DC znajdą coś dla siebie w ekskluzywnej kolekcji DC Deluxe.

Istotną rolę na polskim rynku komiksowym odgrywają festiwale, które w dużym stopniu wpływają na kalendarz wydawniczy, wyznaczając daty premier nowych albumów. Kalendarz ten otwiera odbywający się w marcu Krakowski Festiwal Komiksu, którego głównymi gośćmi w tym roku byli Stephen Collins (Gigantyczna broda, która była złem) i Ulli Oesterle (Hector Umbra). W kwietniu gościem bloku komiksowego festiwalu fantastyki Pyrkon w Poznaniu był sędziwy Joe Haldeman, amerykański pisarz, autor wybitnych scenariuszy do komiksów belgijskiego rysownika Marvano (Wieczna wojna, Dallas Barr). Wizyta ta przeszła niestety bez większego echa. Majowy festiwal Komiksowa Warszawa pozwolił czytelnikom na spotkanie m.in. z Lewisem Trondheimem (Lapinot, Ralph Azam), Judith Vanistendael (Dziewczyna i Murzyn, Kiedy Dawid stracił głos) Tommim Musturim (Księga Pana Nadziei) oraz Tonym Sandovalem (Tysiąc Sztormów). W czerwcu, jak co roku, czytelnicy komiksów stanęli przed dylematem, czy udać się do gdańskiej  Biblioteki Manhattan na Bałtycki Festiwal Komiksu, czy też może na zamek w Leśnicy, gdzie odbywają się wrocławskie Dni Fantastyki (z mocnym blokiem komiksowym).

Pierwszy weekend października to od 26 lat największe święto komiksu w Polsce. W tych dniach odbywa się Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi. Nie da się jednak nie odnotować powolnej transformacji tej imprezy w festiwal gier i komiksu. Te pierwsze już od kilku lat przejmują wiodącą rolę, ściągając do Atlas Areny kilkakrotnie więcej fanów, niż same komiksy. Czytelnicy komiksu, coraz bardziej zagubieni wśród stanowisk do gier sieciowych, skąpanych w odgłosach walki i okrzykach podekscytowanych komentatorów, powoli są spychani na margines. Czary goryczy dopełniła w tym roku niezbyt dobrze zorganizowana gala rozdania nagród (ten problem mają też inne festiwale) i mało spektakularna lista gości zagranicznych. Pomimo, że można było posłuchać m.in. Toma Grindberga (Batman, Superman), Alana Granta (Batman, Sędzia Dredd) czy – jak niemal co roku – Grzegorza Rosińskiego i Simona Bisleya, dominowało przekonanie, że organizatorzy pauzują po silnym programie ubiegłorocznej imprezy, której gościem był m.in. długo wyczekiwany w Polsce Andreas Martens (Rork, Arq, Coutoo).

Być może ważniejsza, niż długość listy gości tegorocznego festiwalu, jest całoroczna aktywność Łódzkiego Centrum Komiksu. Podobnie jak innych instytucji o zbliżonym profilu, rozsianych po całym kraju. W Małopolskim Studiu Komiksu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie co drugi piątek odbywają się regularne spotkania z komiksem. W każdą trzecią środę miesiąca, w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu, odbywają się spotkania Poznańskiej Dyskusyjnej Akademii Komiksu, zaś w grudniu powróciły spotkania Dyskusyjnego Klubu Komiksu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku. Nowością w tym sezonie był Salon Komiksu,  towarzyszący 19. Międzynarodowym Targom Książki w Krakowie, wzorowany na festiwalu Komiksowa Warszawa (który od kilku lat jest częścią programu Targów Książki w Warszawie). Głównym gościem wydarzenia był argentyński rysownik o polskich korzeniach, Lucas Varela (Najdłuższy dzień przyszłości), zaś cały program liczył sobie ponad 12 godzin komisowych atrakcji. Nie należy też zapominać o szeregu mniejszych wydarzeń, jak np. Bydgoski Konwent Komiksu i Gier, który w tym roku upłynął pod znakiem Kapitana Żbika.

Ważnym i niestety także smutnym wydarzeniem minionego roku była śmierć dr Tomasza Marciniaka, toruńskiego socjologa, badacza komiksu, publicysty i scenarzysty komiksowego (m.in. z Bohdanem Butenką i Szarlotą Pawel). Będzie nam go brakować.

- Artur Wabik