Siódemka

Ziemowit Szczerek
Siódemka
  • Korporacja Ha!art
    Kraków, luty 2015
    256 stron
    125 x 200
    ISBN: 978-83-64057-52-6

Tytułowa Siódemka to Droga Krajowa Nr 7, trasa biegnąca od Gdańska do granicy ze Słowacją, jeden z głównych polskich szlaków komunikacyjnych. Paweł, bohater powieści Ziemowita Szczerka, przemierza tę trasę akurat w odwrotnym kierunku: wyjeżdża z Krakowa, gdzie na co dzień mieszka i pracuje jako dziennikarz, i podąża na północ, ku Warszawie, bo tam właśnie ma „bardzo ważne spotkanie”. Wyrusza w tę fantastyczną, pełną przygód podróż 1 listopada, na który przypada „najładniejsze polskie święto”, „dobrze estetycznie dopasowane do trwającego pół roku okresu mroku”; tak polskie, że aż dziw, iż nie zostało dotąd ogłoszone świętem narodowym. W ogóle wszystko tutaj – łącznie z Siódemką, „szos polskich królową” – jest arcypolskie. Oczywiście arcypolskie w ujęciu karykaturalnym, gdyż chodzi o Polskę, której polscy liberałowie szczerze nienawidzą – Polskę brzydką i tandetną, zaludnioną chamami broniącymi się przed nowoczesnością, ciemniakami zaczadzonymi własną historią. Najgorszy wariant polskości znaleźć można, rzecz jasna, na prowincji, choćby w osadach i miasteczkach, do których bohater tej powieści zagląda. Owa „najgorszość” zawiera się tak w szpetnej architekturze, jak i w nieznośnej mentalności.

Oto Paweł wyróżnia „siedem cudów Siódemki”, koszmarnych miejsc, które według niego najlepiej oddają tutejszy smak, symbolicznie powiadamiają o dzisiejszych aspiracjach i marzeniach. Jednym z nich jest budowla z gipsu i pustaka zwana Staropolskim Zamczyskiem Warownym. To realizacja chorego snu o potędze lokalnego biznesmena, wielkiego patrioty rozkochanego w sarmatyzmie. Restauracja Akropol przy wyjeździe z Radomia jest równie cudacznym wytworem prowincjonalnego dizajnu – jedno skrzydło zostało wystylizowana na grecką świątynię, drugie na szlachecki dworek. Bohater Szczerka z masochistyczną pasją kataloguje – jak już zasygnalizowałem – nie tylko najróżniejsze potworkowate formy osadzone w polskiej przestrzeni, ale i typy ludzkie. To osoby, z którymi Paweł zetknął się w trakcie podróży: dresiarze i hipsterzy, wąsacze i korwiniści, wsiowi mistycy i tirowcy, a nawet Litwinka i Niemiec mówiący po polsku. Owszem, zabawne to katalogi, ale satyra Szczerka wydaje się tyleż trafna, co przewidywalna. Czy to brzydota, bylejakość i pretensjonalność (zagnieżdżone w przestrzeni), czy to chamstwo, ciemnota i narodowa megalomania (określające polską mentalność) – fenomeny te były wielokrotnie demaskowane i kompromitowane, i to bodaj w każdej możliwej formie. 

O ile żywioł satyryczny, który doszedł do głosu w Siódemce, odrobinę rozczarowuje, o tyle literackość tej powieści nie budzi większych zastrzeżeń. Efektowna to fantazja, pełna demonicznych znaków i figur wywiedzionych z kilku porządków, acz z przewagą tych należących do popkulturowego imaginarium (szczególna rola przypadła filmowi hollywoodzkiemu). Większość zdarzeń powieściowych ma motywację fantastyczną; szybko tracimy orientację, co jest efektem halucynacji bądź narkotycznego transu (bohater łyka tajemnicze eliksiry), a co się przydarza Pawłowi „naprawdę”. Ale i tak najistotniejsze pozostaje to, co zahacza o zbiorową podświadomość, co składa się na sumę polskich lęków i rojeń. W tym ostatnim aspekcie powieść Szczerka jawi się jako wypowiedź niezwykle aktualna. Dość powiedzieć, że pojawiają się w niej echa najnowszych obaw – przed wojną z Rosją. Autor Siódemki idzie zresztą dalej – w końcowych partiach utworu bohater próbuje sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał kraj pod rosyjską okupacją i jak zostanie zorganizowana partyzantka („skini, metale i nieliczni hipsterzy ze zdobycznymi karabinami będą się kręcili po lasach w bluzach z centrów handlowych, w trekkerskich butach, w puchowych kurtkach zimowych i będą zestrzeliwali ruskie drony latające nad drzewami”).

Do „siódmego cudu Siódemki” (hotel Lordzisko w Warszawie) Paweł jednak nie dotrze. Gdyby dotarł do stolicy, musiałby się do niej odnieść tak samo krytycznie jak do mijanych wcześniej miast i miasteczek. Wszak Warszawa to „Radom Europy”, największe miasto „katolickiej talibanii i Tatarii”, stolica „kraju, który nigdy siebie nie zaakceptuje”. Warto dokończyć cytat: „ale nie dlatego, że ma wysokie wymagania, tylko dlatego, że nie jest tym, kim chciałby być, czyli każdym normalnym krajem”.

– Dariusz Nowacki


Fragment książki Ziemowita Szczerka Siódemka można przeczytać tutaj.