Aktualności

pierwszy dzień Kongresu / fot. Bogdan Kuc dla Instytutu Książki
12.06.2017

Marcin Sendecki laureatem Nagrody im. Wisławy Szymborskiej

Marcin Sendecki za tomik poezji W został uhonorowany Nagrodą im. Wisławy Szymborskiej. Poeta otrzymał statuetkę i 100 tys. zł.

Nagroda została w sobotę wręczona po raz piąty podczas gali w Centrum Kongresowym ICE Kraków. Uroczystość rozpoczęła się od wiersza Nieobecność zarejestrowanego na archiwalnym nagraniu, a czytanego przez samą Wisławę Szymborską.

Nagrodę wręczyli członkowie zarządu Fundacji im. Wisławy Szymborskiej i zastępca prezydenta Krakowa Andrzej Kulig.

„Sendecki włącza nas w W w świadkowanie temu, jak świat zanika i rozmazuje się w pamięci, ledwo trzymającej się wersu, porządkującego pomysłu, znanego cytatu czy szlagieru powracającego nagle niczym z dalekiej podróży. W jest książką o trudnym do opisania wrażeniu osuwania się świata, osuwania się pamięci istotnych kiedyś zdarzeń, odsuwania się od porządkujących doświadczenie pamiątek i zdjęć niosących w sobie wielką chwilę niezwykłej urody, kiedy wydawało nam się, że świat się zaczyna, podczas gdy on się właśnie kończył i nigdy nie miał wrócić" - powiedziała przewodnicząca międzynarodowej kapituły nagrody krytyk i historyk literatury Joanna Orska.

Jak podkreśliła dla tego tomu i dla poety niezwykle ważna jest Krystyna Miłobędzka, którą laureat nazwał kiedyś „królową poezji".

„Kapituła zaskoczyła mnie swoim werdyktem" - mówił laureat. Dziękował najbliższym, którzy „pomagają mu żyć". Dodał, że Krystyna Miłobędzka towarzyszy jego pisaniu od kilkudziesięciu lat. „Kiedy dostała tę książkę zadzwoniła do mnie i powiedziała mi: Panie Marcinie pan pisze z tylu zim jeden śnieg. Tak to właśnie jest. Może to jest dla mnie największa nagroda, że coś takiego mogłem od pani Krystyny usłyszeć" - mówił.

Wspomniał, że z patronką nagrody Wisławą Szymborską miał okazję w jednym pomieszczeniu palić papierosy. Sendecki dziękował przyjaciołom poetom, tłumaczom i nominowanym do nagrody. „Cieszę się, że mogliśmy spędzić razem parę chwil, bo zdaje mi się, że my wszyscy, którzy piszemy, czytamy wiersze, przekładamy wiersze w tych trudnych dla słów czasach jesteśmy w końcu mimo wszelkich różnic jedną wielką patologiczną rodziną i musimy trzymać się razem" - powiedział Sendecki.

Do tegorocznej nagrody zgłoszono 257 tomów, spośród których kapituła wybrała najpierw 90, a potem pięć. Nominowani zostali: Tomasz Bąk, Jerzy Kornhold, Tomasz Różycki, Marcin Sendecki i Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki.

Marcin Sendecki urodzony w 1967 r. poeta, dziennikarz, krytyk literacki debiutował w 1992 r. tomem Z wysokości. Opublikował kilkanaście książek poetyckich. W roku 2015 otrzymał Nagrodę Poetycką Silesius za tom Przedmiar robót, a za tomik W otrzymał nagrodę „Odry".

Organizatorem konkursu jest Fundacja Wisławy Szymborskiej. Nagroda, która ma służyć popularyzowaniu poezji, została ustanowiona na mocy testamentu zmarłej 1 lutego 2012 r. noblistki.

Ze względu na małą liczbę zgłoszeń w tym roku nie została przyznana nagroda w drugiej równorzędnej kategorii - za tom poezji przełożony na język polski. Jej laureatami zostają poeta obcy oraz jego tłumacz lub zespół tłumaczy.

W latach poprzednich laureatami Nagrody im. Szymborskiej byli: Krystyna Dąbrowska za tom Białe krzesła i Łukasz Jarosz za tom Pełna krew (2013), Julia Hartwig za tomik Zapisane (2014), Roman Honet za tomik Świat był mój i Jacek Podsiadło Przez sen(2015) oraz Jakub Kornhauser za zbiór poematów prozą Drożdżownia i Uros Zupan za tom Niespieszna żegluga (2016).

Podczas uroczystości prof. Teresa Walas z Zarządu Fundacji Wisławy Szymborskiej przypomniała, że w lutym tego roku minęło pięć lat od śmierci poetki i dokonała „bilansu pamięci" o niej i jej twórczości. Jak podkreśliła jej wiersze są wciąż wydawane, tłumaczone na języki obce, są inspiracją dla artystów sztuk innych niż literatura. „W społecznej przestrzeni pojawiły się też ulice Szymborskiej i szkoły jej imienia. Te ostatnie w dużych miastach - Krakowie, Warszawie, Łodzi, Bydgoszczy, Częstochowie, ale też w miejscowości o wdzięcznej nazwie Liść Wielki, co niewątpliwie ucieszyłoby ucho patronki. Jej imię noszą tez szkoły polskie za granicą od Irlandii po Czechy, od Leuven w Belgii po stan Arizona" - mówiła prof. Walas.

(PAP)