Pax

28.06.2017 Sara Pennypacker
#
  • Sara Pennypacker, Pax, ilustracje Jon Klassen, tłumaczenie: Dorota Dziewońska, Kraków 2016.

W kwietniu na spotkaniu DKK rozmawialiśmy o książce pt. Pax autorstwa Sary Pennypacker. Książka opowiada o chłopcu Peterze i jego lisie.

Mama Petera zmarła, gdy chłopiec miał 7 lat. To była dla niego wielka tragedia, z którą nie potrafił sobie poradzić. Pewnego dnia Peter wybrał się na spacer do lasu i znalazł norę, w której leżał mały, zmarznięty lisek i jego już martwe rodzeństwo. Chłopiec bez namysłu wziął zwierzę do domu i zaopiekował się nim. Na imię dał mu Pax. Powstała z tego wielka przyjaźń między człowiekiem a zwierzęciem. Każdego dnia, kiedy Peter szedł do szkoły, czekał tylko na dzwonek kończący lekcje, aby wrócić do domu i pobawić się z kochanym Paxem. Lisek obdarzył swojego pana bezgranicznym zaufaniem, chłopiec nie był mu dłużny. Nadszedł jednak dzień, w którym do ojca chłopaka dotarła wiadomość o tym, że zbliża się wojna. Mężczyzna postanowił bronić ojczyzny, a jedynego syna oddać na ten czas pod opiekę swojego ojca, czyli dziadka Petera. Dziadek jednak nie tolerował Paxa, więc chłopiec musiał zostawić zwierzę w lesie. Nie chciał tego, ale ojciec nie pozostawił mu wyboru. Peter, kiedy już bez swego przyjaciela dojechał do dziadka, poczuł wielką pustkę w sercu. Zrozumiał, że brakuje mu Paxa. Nie chciał po raz drugi straci kogoś ważnego w swoim życiu (bo stracił już mamę), więc postanowił walczyć o lisa. Spakował plecak, drobny ekwipunek i ruszył pieszo kilkaset kilometrów do lasu, w którym zostawił przyjaciela. Droga była długa i bardzo trudna, z wieloma przeszkodami. Spotkał na niej tajemniczą i trochę straszną kobietę, Volę, która żyła z dala od ludzi, borykając się z własną życiową tragedią. Vola odegrała w planie chłopca ważną rolę, ale okazało się, że i Peter wpłynął pozytywnie na jej los.

W tym czasie porzucony lis również tęsknił za Peterem. Trudno mu było zrozumieć, dlaczego nie ma go przy nim. Przez większość czasu wypatrywał, nasłuchiwał, bądź nawet wywąchiwał Petera. Po jakimś czasie spotkał lisicę i jej młodszego brata, których pokochał i poczuł obowiązek opieki nad nimi. Razem spotkało ich wiele przygód. Zawsze jedno dbało i troszczyło się o drugie. Po kilku tygodniach Pax na wzgórzu w końcu ujrzał swego chłopca. Bardzo się zmienił, ale zwierzak wiedział, że to on. Peter zjawił się w tragicznym dla lisów momencie, albowiem jego przyjaciół właśnie atakowały kojoty. Lis dał chłopcu delikatny znak, żeby ten udał się za nim, co Peter zrobił bez wahania. Kiedy ujrzał swego przyjaciela, dwa inne lisy i atakujące ich kojoty, natychmiast ruszył bezbronnym zwierzętom na pomoc. Chłopak odgonił napastników, zyskując wdzięczność lisów. Kiedy w końcu Peter i Pax mogli wracać razem do domu, lis spojrzał na swoją nowa rodzinę i zrozumiał, że teraz to tu jest jego dom. Peter, widząc wahanie Paxa, w pierwszej chwili poczuł ukłucie w sercu, ale  uszanował wybór przyjaciela. Chłopiec i lis przytulili się ostatni raz i rozeszli w przeciwne strony.

Po przeczytaniu tej książki bardzo dużo nad nią rozmyślałam. Najbardziej nad tym, czemu Peter dał tak po prostu Paxowi odejść, przecież kochał go najbardziej na świecie, przebył kilkaset kilometrów tylko dla niego, chciał go odzyskać i wystarczyło już tylko pójść z nim do domu i żyć razem szczęśliwie. Chłopak zrobił coś zupełnie przeciwnego do swoich pierwotnych planów. Na początku było to dla mnie bardzo niezrozumiałe. Potem dopiero dotarło do mnie, że Peter chciał dla lisa jak najlepiej, a Pax czuł, że te dwa leśne lisy potrzebują go, że to jego rodzina. Zachowanie chłopca moim zdaniem było bardzo dojrzałe. Niejeden nastolatek po prostu kazałby zwierzęciu iść z nim, nie zastanawiając się, co ono czuje. To na pewno było dla bohatera bardzo trudne, odejść ze świadomością, że już pewnie nigdy lisa nie zobaczy, ale jednak zrobił to bez zastanowienia. Moim zdaniem gdyby Peter nie spotkał Voli, prawdopodobnie nie podjąłby tak dojrzałej decyzji. To dzięki niej wydoroślał. W tej książce jedna osoba pomaga zrozumieć coś drugiej, pomimo swoich własnych, licznych problemów, i to jest piękne.

Dzięki tej książce zrozumiałam naprawdę wiele i polecam przeczytać ją wszystkim, nie pożałujecie!

Julia Kasperek, 12 lat
DKK dla dzieci w Ostródzie