Kładka. Wiersze duchowe

28.11.2016 Krzysztof Kuczkowski
#
  • Republika Ostrowska
    86 stron
    144 × 204
    oprawa: miękka
    ISBN: 978-83-64715-21-1

Mimo że Krzysztof Kuczkowski jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci współczesnej literatury, będąc już 20 lat redaktorem naczelnym „Toposu”, to wielu czytelników nie pamięta, że jest również poetą, autorem kilkunastu zbiorów wierszy, twórcą zajmującym miejsce poza mainstreamem, literackim i towarzyskim. Jego wiersze nie stały się tak głośne, jak utwory Świetlickiego czy Podsiadły (Kuczkowski jest od wymienionych poetów tylko nieco starszy). Siła tych wierszy spoczywa w wyciszeniu, skupieniu, pogłębionej refleksji nad kwestiami metafizycznymi, a może jeszcze wyraziściej – religijnymi. I może właśnie dlatego, za sprawą podejmowanej tematyki, stał się „poetą osobnym”, mniej popularnym, co nie oznacza, że gorszym. O ile tego rodzaju miary można w ogóle przykładać do twórczości poetyckiej.

O tym, że wybrał odmienną drogę twórczą niech świadczą choćby tytuły jego tomików: Trawa na dachu, Widok z dachu, Niebo w grudniu, Wieża widokowa, Tlen, Anioł i góra – to tylko niektóre z nich. Wskazują one na miejsce usadowienia ich autora – z dala od zgiełku miasta, ulicy, poetyckich jarmarków, poszukiwaniu miejsc dobrych na ćwiczenia duchowe. Termin Ignacego Loyoli, będący tytułem jego medytacyjnej książeczki, dobrze pasuje do opisu tej poezji.

Właśnie ukazała się Kładka, która jest drugim po Wieży widokowej (1989) wyborem wierszy poety. Zdjęcie na okładce książki przedstawia drewniane ławy z kościoła św. Katarzyny w Eindhoven, a więc odsyła nas do innego miejsca, gdzie można właśnie przysiąść, podumać i pomodlić się. Wyboru utworów dokonała Małgorzata Juda-Mieloch – polonistka, doktor nauk humanistycznych, autorka specjalistycznej, wybitnej książki Na ramionach gigantów. Figura autorytetu w polskich współczesnych tekstach literaturoznawczych, a także komentatorka Katechizmu, która wiersze poety podzieliła wedle własnego klucza: PROLOG. OTWARTA RANA, CZĘŚĆ I. CISZA STAMTĄD, CZĘŚĆ II. WĘDRUJĄCE Z WYSOKOŚCI, CZĘŚĆ III. DOŚWIADCZENIE SŁOWA I EPILOG. BLIŻEJ i opatrzyła wstępem pt. Chodzi o zbawienie. Jego tytuł został zaczerpnięty z jednego z wierszy K. Kuczkowskiego. Zamiarem pani redaktor było pokazanie tych wierszy poety, które wyznaczają drogę zbawienia, która „będzie leczeniem otwartej rany”, jaką jest doświadczenie nicości.

Tak o tym pisze sam poeta w tytułowym wierszu Kładka:

Chodzi o skok ponad pożerającą wszystko
otchłanią, którą sam jestem.

By w ostatniej strofie jasno zadeklarować:

Chcę być kładką po której przejdzie Syn cieśli.

Utwór nawiązuje do licznych przedstawień św. Krzysztofa ukazujących go z Dzieciątkiem Jezus na rękach, jak ratuje je z otchłani. Otchłań to również ciemność, która pojawia się w niedużym poemacie Tygrys:

podobno ci którzy serca napełniają
ciemnością dla Boga stają się niewidzialni
ciemność jak krew przyciąga drapieżniki
najgorszy jest tygrys krąży w pobliżu człowieka
bada ze wszystkich stron wszelkie cnoty
teologiczne i moralne

kiedy nabierze pewności że wola ofiary słabnie
atakuje z furią i zajadłością rozszarpuje mięśnie
i nerwy miażdży kości

Mamy tutaj tygrysa z wiersza Wiliama Blake'a, którego najgorszą postać Kuczkowski zderza ze słowami Ignacego Loyoli (kursywa). Pojawiają się „ukryci w ciemności” Nietzsche, Jung i Azuma Shiro – żołnierz japoński, który brał udział w ludobójstwie w Nankinie w 1937 roku.

W kolejnej cząstce utworu poeta pisze:

tego samego roku na ścianie kaplicy w Dachau
komendant umieszcza napis:
tu Bogiem jest Adolf Hitler

Do takich zbrodni prowadzi fałszywe przeświadczenie, że napełnieni ciemnością dla Boga stają się niewidzialninadzieja mówi co innego – konkluduje poeta.

Nicości tworzą własne języki – mediów, reklamy, propagandy, handlu, nauki – na co poeta zwraca uwagę w innych wierszach. Nicości tworzą nie tylko własne języki, ale także metajęzyki, służące do ich opisu, ustalenia podszytych fałszem reguł, a także własne słowniki.

Stąd zachwyt, pomieszany ze sprzeciwem, w krótkim wierszu bez tytułu:

Przekwitła lipa ciemny błękit wieczoru
wypływa spomiędzy liści dialekt jaskółek
i odległe szczekanie psa z rybackiej przystani
jakie szczęście – nie potrzebuję słownika

Języki Nicości mogą pojawić się w poezji, raną może być sam język. Dlatego Kuczkowski komentując upływ lat, zwiastujący nieuchronne odejście, zwierza się (*** wiersz bez tytułu), wyjaśnia:

z każdym rokiem Panie będę bliżej Ciebie
to tylko między nami sprawa dla innych rzecz
nie warta uwagi jak zawsze gdy nie o wiersze chodzi
ale o zbawienie

Czyż można mówić piękniej i prościej o poezji?

- Sławomir Matusz