Portrety wojenne

23.08.2017 Katarzyna Sarnowska, Michał Araszewicz
#
  • Narodowe Centrum Kultury, Shipsboy
    Warszawa 2015
    scenariusz: Katarzyna Sarnowska
    rysunek: Michał Araszewicz
    200 x 240
    108 stron
    oprawa: miękka
    ISBN-13: 9788379821723

Sześć lat temu Marek Turek krytykował na swoim blogu współczesne komiksy historyczne, pisząc o nich, że są skierowane do pasjonatów, którzy i tak dobrze to znają, a cała dyskusja na ich temat sprowadza się do analizy zgodności fabuł z faktami, ewentualnie do sporów o przedstawione na obrazkach elementy uzbrojenia.

Czy do tego ma sprowadzać się rola komiksu historycznego? – zapytywał dalej Turek, wskazując na analogie z rodzimymi produkcjami filmowymi i telewizyjnymi. Rzeczywiście, pojęcie „komiks historyczny” przez wiele lat stanowiło w naszym kraju synonim dla słabych plastycznie i nieudolnych scenariuszowo storyboardów, o nachalnie dydaktycznej wymowie. Sprzyjały temu dotacje i stypendia państwowe, których kryteria nie obejmowały sprawności prowadzenia narracji czy atrakcyjności wizualnej, a jedynie zgodność z zadanym tematem. Dopiero niedawno na rynku zaczęły pojawiać się wartościowe albumy, takie jak np. Powstanie. Za dzień, za dwa Marzeny Sowy i Krzysztofa Gawronkiewicza, który jest przy okazji doskonałym przykładem na to, że można dotykać tematyki martyrologicznej bez patosu.

Kolejnym dobrym przykładem są Portrety Wojenne, zbiór krótkich komiksów autorstwa Katarzyny Sarnowskiej i Michała Areszewicza, wydany niedawno nakładem Narodowego Centrum Kultury. Autorzy przybliżają w nim wybrane sylwetki bohaterów II wojny światowej, za pomocą języka zrozumiałego dla współczesnego, młodego odbiorcy, stawiając przy tym na niejednoznaczne postaci, jak np. podpułkownik Jan Zumbach. Choć dowódca legendarnego dywizjonu 303 miał podwójne – polskie i szwajcarskie – obywatelstwo, to nie odnalazł się w powojennej Szwajcarii, ani tym bardziej w PRL. Został najemnikiem w Afryce; brał udział co najmniej w kilku secesjach, dowodził lotnictwem Katangi i Biafry, po czym w 1986 r. zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w Paryżu.

Pozostałymi bohaterami komiksowych nowelek są: minister spraw zagranicznych II RP Józef Beck, podporucznik Bronisław Hellwig, dowódca ORP „Orzeł” Jan Grudziński i podpułkownik Zdzisław Pacak-Kuźmirski. Komiksy powstały na podstawie pięcioodcinkowej serii krótkometrażowych filmów dokumentalnych pod tym samym tytułem. Seria wyprodukowana w 2014 r. przez Dawida Janickiego i Katarzynę Sarnowską z niezależnej, utworzonej rok wcześniej wytwórni SHIPsBOY,  powstała z kompilacji materiałów archiwalnych, wywiadów z ekspertami oraz stylizowanych na kadry komiksowe sekwencji fabularyzowanych, w których na animowanym tle występują żywi aktorzy. To właśnie wykonanie tych teł powierzono w całości Michałowi Araszewiczowi.

Mieszkający na stałe w Hiszpanii Araszewicz pracuje odważną, dynamiczną kreską. Jego postaci wyglądają momentami groteskowo, są mocno zniekształcone, ale dzięki temu odznaczają się unikalnym charakterem. Trzeba przyznać, że to nietypowa konwencja dla produkcji o charakterze historyczno-edukacyjnym, wśród których dotąd dominował raczej skrajny realizm. Całość powstała w środowisku cyfrowym – większość ilustracji nosi ślady pędzli charakterystycznych dla tabletu graficznego, ale plansze składają się także z dużej ilości grafik wektorowych. Araszewicz, który jest zarówno świetnym rysownikiem, jak i projektantem graficznym, umiejętnie łączy te narzędzia, kładąc szczególny nacisk na typografię i ornamentykę. W kwestii wizualnej bardziej chodziło mi o emocje i ekspresję niż dokładne odwzorowanie historycznych miejsc – podsumowuje rysownik.

Na szczególną uwagę zasługuje staranne wydanie Portretów Wojennych; nietypowy format, zbliżony raczej do kwadratu niż standardowego arkusza. Zadruk jednym kolorem, który wynika nie tyle z oszczędności (w niektórych rozdziałach pojawia się drugi kolor), a jest świadomym wyborem, podyktowanym estetyką całości. Wisienką na torcie jest przyjemna w dotyku okładka, przełamana miejscowo suchym tłokiem. Grzbiet i kartę tytułową albumu zdobią dwa logotypy – Narodowego Centrum Kultury i wytwórni SHIPsBOY – komiks jest więc koprodukcją. Publikacja zawiera dodatkowo płytę DVD z oryginalnymi filmami. Komiksy z konieczności są jedynie krótkim wycinkiem materiału zawartego w filmach, ale to w gruncie rzeczy działa na ich korzyść. Nowelki mają różne tempo, zamach na Stamma czyta się bardziej jak teledysk, zaś rozdział o Becku to spokojny, wewnętrzny monolog; podróż w głąb umysłu i duszy ostatniego  ministra spraw zagranicznych II RP.

Dwa lata temu, krótko po premierze filmów, ilustracje Araszewicza można było oglądać na wystawie w warszawskiej galerii „Kordegarda”. Organizatorem wystawy było Narodowe Centrum Kultury. Portrety Wojenne są przedłużeniem tej wystawy, ale także jej rozbudowaną wersją. Za scenariusze odpowiedzialna jest Katarzyna Sarnowska, jedna z producentek serii filmowej. Dzięki temu komiksy dobrze wpisują się w obowiązujące w popkulturze trendy. Sarnowska sprawnie unika oficjalnego języka; zadętego i czołobitnego. Historie opowiadane są subiektywnie, wprost, bez patosu i martyrologii – rozrywkowo, rzekłbym nawet. Jak pisze wydawca: same w sobie są opowieściami pełnymi emocji i napięcia, gdzie męstwo, siła woli oraz odwaga nie wymagają dodatkowych przymiotników. Osiem stron na końcu albumu to materiały edukacyjne dla szkół – biogramy postaci, konspekt lekcji na podstawie lektury oraz kilka zgrabnych szkiców.

- Artur Wabik