Joseph Conrad: Pasażer z "Nostromo"

04.05.2017
#
  • ilustracja pochodząca z wystawy

Co łączy Marię Dąbrowską z Quentinem Tarantino? King Konga z „Czasem Apokalipsy”? Andrzeja Wajdę z „Obcym – ósmym pasażerem Nostromo”? Co łączy Stephena Kinga z Bobem Dylanem i Iron Maiden z Alfredem Hitchcockiem? Odpowiedź na te pytania brzmi – Joseph Conrad. Krzysztof Ostrowski zaprasza do Łazienek Królewskich w Warszawie na komiksową podróż przez życie i twórczość autora „Lorda Jima”. Wystawa pokazuje nie tylko najważniejsze fakty z biografii najbardziej brytyjskiego z polskich pisarzy i najbardziej polskiego z brytyjskich, ale też jego wpływ na kulturę masową. 

Pomysł na wystawę narodził się po przeczytaniu wywiadu, którego Tom Hardy udzielił przy okazji promocji serialu „Tabu”. Aktor powiedział wtedy, że scenariusz produkcji był inspirowany postacią kapitana Marlowa z książek Josepha Conrada.

„Tabu” to jedna z najgłośniejszych produkcji telewizyjnych ostatnich lat. Dodajmy, że stoi za nią nie kto inny tylko Ridley Scott – twórca „Łowcy androidów” i „Gladiatora”. To nie przypadek, Scott jest miłośnikiem twórczości Josepha Conrada. „Obcy ósmy pasażer” trafił przecież na statek kosmiczny „Nostromo”, którego nazwa pochodzi z książki Korzeniowskiego. A debiut Scotta – „Pojedynek” to adaptacja opowiadania Conrada.

W recepcji Conrada kultura masowa miesza się ze sprawami fundamentalnymi. Pisarz inspirował Boba Dylana (płyta „Desire”) i Iron Maiden („The Edge of Darkness”), twórców gier komputerowych i hollywoodzkiego hitu „Kong: Wyspa Czaszki”, Hitchcocka („Sabotaż”) i Quentina Tarantino („Bękarty wojny”), który szedł tropem mistrza suspense’u. Z drugiej zaś strony „spór o Conrada” to bodaj  najważniejsza dyskusja literacka w powojennej historii Polski. W swojej istocie dotyczyła stosunku do Armii Krajowej i komunizmu. Zwolennicy wierności zasadom (z Marią Dąbrowską na czele) starli się wtedy z tymi, którzy uważali, że trzeba się pogodzić z logiką dziejów.

Dzieła Conrada przenosili na ekran najwybitniejsi twórcy kina, tacy jak wspominany wyżej Ridley Scott, ale też Andrzej Wajda („Smuga cienia”) czy Francis Ford Coppola (jego „Czas Apokalipsy” oparty na „Jądrze ciemności” uważany jest za arcydzieło i jeden z najważniejszych antywojennych filmów w historii kina). Inspirowali się nimi literaccy nobliści (mówili o tym Gabriel Garcia Marquez oraz V.S. Naipaul) i najważniejsi twórcy prozy popularnej (Stephen King). Teksty Conrada przekładano na język muzyki, opery i komiksu.   

I właśnie to zachęciło Krzysztofa Ostrowskiego, by – używając komiksowego języka doskonale rozumianego przez młodych odbiorców – pokazać niezwykłą biografię Conrada oraz jego wpływ na współczesną kulturę masową. Wystawa „Pasażer z Nostromo” to „Conrad dla niezaawansowanych”. Otwiera ją seria kadrów skoncentrowana na najważniejszych faktach, dotyczących życia i twórczości autora „Smugi cienia”. Z Berdyczowa przez Warszawę docieramy do Marsylii, a później Londynu, gdzie Conrad najpierw  wybiera los marynarza, a potem pisarza. Okrętujemy się z nim na kolejnych statkach, poznajemy jego rodzinę i przebieg kariery.

Druga część wystawy koncentruje się na obecności Conrada w kulturze masowej – od ekranizacji „Zwycięstwa” z roku 1915 po film „Kong: Wyspa Czaszki” z roku 2017. Krzysztof Ostrowski odnajduje wpływy autora „Jądra ciemności” i w operze, i w kinie, i w muzyce, i w grach komputerowych.

Wystawę będzie można obejrzeć w Łazienkach Królewskich do 31 maja.

Ilustracje tworzące wystawę można zobaczyć tutaj.

Krzysztof Ostrowski (1976) – grafik, autor komiksów, reżyser i wokalista. Lider zespołu Cool Kids of Death, jednej z najważniejszych rockowych grup pierwszej dekady XXI wieku. Ich piosenka „Generacja Nic” dała początek ogólnopolskiej debacie na temat życiowych perspektyw pokolenia urodzonego pod koniec lat 70. Wydał komiksy „Plastelina” i (wspólnie z Denisem Wojdą) „Nadzwyczajni. Pantofel panny Hofmokl”. Stworzył ilustracje do debiutu Doroty Masłowskiej „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”. Jest wykładowcą łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.

Sejm ogłosił rok 2017 Rokiem Conrada. W zamyśle ma to służyć nie tylko promocji twórczości autora „Lorda Jima, ale też informowaniu o jego związkach z Polską, które nie są powszechnie znane. W świadomości znacznej części odbiorców, także w kraju, Conrad to pisarz brytyjski. Jest to o tyle zrozumiałe, że pisał po angielsku, a wpływ jego książek na kulturę anglosaską jest nie do przecenienia. Ale przecież twórca „Smugi cienia był Polakiem, za Polaka się uważał i znacząco wpłynął na naszą kulturę.

Instytut Książki (IK), na którego zlecenie przygotowano wystawę jest narodową instytucją kultury powołaną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zajmuje się promocją czytelnictwa w kraju i polskiej literatury za granicą. Ostatnio przygotował prezentację Polski jako gościa honorowego targów w Londynie. IK finansuje remonty bibliotek (ponad 350), stworzył dla nich nowoczesny system komputerowy MAK+, rozwija sieć ponad 1500 Dyskusyjnych Klubów Książki. Przy wsparciu finansowym Programu Translatorskiego © Poland za granicą ukazało się ponad 2 tysiące przekładów polskich książek.