Śpiewaj ogrody

Paweł Huelle
Śpiewaj ogrody
  • Znak
    Kraków 2014
    300 stron
    140x205
    ISBN: 978-83-240-2195-6

Na nową powieść Pawła Huellego przyszło mi czekać dobrych kilka lat, ale – jak się okazuje – czekać było warto. Do tej pory moim niezmiennym i niekwestionowanym faworytem w twórczości sztukmistrza z Gdańska pozostawał Weiser Dawidek, a kolejne powieści Huellego wydawały się nie dorastać do pięt temu niezwykłemu debiutowi. Książka Śpiewaj ogrody ma szansę zawalczyć o pierwsze miejsce nie tylko w moim prywatnym, ale i w wielu innych, oficjalnych krytycznych rankingach. A jaką bronią będzie walczyła? Magią opowieści, historią Gdańska i urokiem kobiety.

„Czas opowieści ma swoje własne prawo: kołuje, wraca do początku, potrafi przeskakiwać miesiące, a nawet lata, by w pewnej chwili zatrzymać się dłużej na jakimś wydarzeniu albo szczególe, z pozoru tylko niezbyt ważnym dla całości”, powiada narrator powieści. To już znamy z poprzednich książek Huellego: sztukę opowiadania, która nie pozwala się od siebie oderwać; subtelnie snutą historię, która przebiega przez odległe czasy (tu rozciąga się na trzy stulecia) i miejsca (bo nowy Huelle wyjeżdża z Gdańska do Budapesztu, a nawet Brazylii); misterny plan konstrukcji całości (powracający w powieści motyw partytury – nie tylko partytury zaginionej Wagnerowskiej opery o Szczurołapie z Hameln, ale także rozpisanie opowiadanej historii na głosy, nawracanie motywów, wariacje tempa). To już znamy, ale za każdym razem Huelle podaje nam tę magię inaczej, za każdym razem umie zaczarować na nowo i wejść w rzeczywistość literacką tak, jakby była ona najprawdziwszą prawdą.

Także Gdańsk jako bohater powieści nie zaskakuje. Huelle związany jest z tym miastem tak bardzo, że właściwie nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jego pisania wyzutego z gdańskiego kontekstu. Jednak Gdańsk Huellego za każdym razem jest inny. W Śpiewaj ogrody widzimy nie tylko jego najbardziej znaną postać – międzywojenne Wolne Miasto Gdańsk – ale również to oblicze miasta, jakie ukształtowały władze radzieckie po drugiej wojnie światowej. Gdańsk Huellego to Gdańsk żywy, który żyje swoją historią i swoją prawdą… także prawdą powieści. Nowa powieść Huellego to, oczywiście, fikcja literacka. Nie przeszkadza to jednak autorowi w tym, by jej główne wydarzenia umieścić w bardzo konkretnym pałacyku stojącym w parku przy ulicy Łąkowej w Gdańsku Oliwie. Można się tam wybrać, by zajrzeć do okien salonu Grety, zapukać do domku ogrodnika czy wybrać się nad staw, w którym Francuz topił zwłoki zamordowanych dziewcząt. Prawda Śpiewaj ogrody to prawda miejsca – Gdańska, który na kartach książki żyje rzeczywistością inną niż ta, którą zwykle określa się jako prawdziwą. A jednak tym prawdziwszą, że przefiltrowaną przez literacką wyobraźnię.

Pozostaje Greta – kobieta jako centrum opowieści to zdecydowanie nowość w pisarstwie autora Weisera Dawidka. Choć Huelle nigdy nie zgrywał się na literackiego macho, w jego twórczości zawsze dominowali bohaterowie-mężczyźni i to męski punkt widzenia organizował fabułę, język, narrację. Nową powieścią rządzi kobieta. Wokół pięknej Gretchen krążą mężczyźni, ona rządzi emocjami powieści i nie raz przejmuje narracyjną inicjatywę. Męski narrator mówi o niej: „Greta prowadziła motyw przewodni, ja starałem się nadążać kontrapunktem”. Ona wydaje się być katalizatorem najważniejszych wydarzeń historycznych; ona obejmuje je też szerszą, filozoficzną refleksją; wreszcie tylko ona wydaje się naprawdę rozumieć, do czego to wszystko zmierza. I dzięki tej kobiecej dominacji cała powieść jest jak Greta – piękna, delikatna i subtelna, ale też fascynująca i uwodzicielska.

    
Iga Noszczyk