Zaćmienie

Agnieszka Wolny-Hamkało
Zaćmienie
  • Czarne
    Wołowiec 2013
    ISBN 978-83-7536-663-1
    200 stron
    oprawa miękka

Agnieszka Wolny-Hamkało, autorka siedmiu książek poetyckich, zbioru szkiców, dwóch książeczek dla dzieci, redaktorka antologii, zastępczyni redaktora naczelnego „Chimery”, krytyczka literacka (znana z czasopism, jak z telewizora, żeby wspomnieć choćby Hurtownię książek), wydała wreszcie powieść. Liczne aktywności zawodowe autorki zostawiają ślady w Zaćmieniu, powieści napakowanej jak worek, po same brzegi. Czym?

Zaćmienie jest powieścią przygodowo-detektywistyczną o… traumie. Taką lekko rozrywkową formę wybrała Wolny-Hamkało, by uciec od koturnu i patosu. Jej bohaterka, Ewa Skalska, rezygnuje z wyuczonego i wypracowanego zawodu policjantki. Zawodu, który przyniósł jej wielkie rozczarowanie – odkryła bowiem to, co odkrywają bohaterowie czarnych kryminałów: porządek nie istnieje. Kodeks (czyli świat), którego Skalska miała bronić, okazał się być rodzajem umowy, zbiorem ustaleń podlegającym zmianom, naciskom, odległym od upragnionej przez nią stałości prawdy. Skalska po zrzuceniu munduru złudzeń nie osunęła się w bezrobocie. Zdobyła niezwykłe zatrudnienie, czyli posadę łowczyni historii w wydawnictwie literackim (to przeobrażenie można nazwać jednym z ciekawszych we współczesnej literaturze). Naraża się na  niebezpieczeństwa w imię literatury, bo każdy jej łup, pod palcami zdolnych, a mniej od niej odważnych pisarzy i pisarek, może zmienić się tak w dzieło sztuki, jak i bestseller.

Utrata wiary w kodeks oraz w prawdę, dobro, trwałość to nie jedyne zranienie, jakiego Skalska – pozornie twarda wojowniczka – doświadcza. Rozczytując tę powieść rozpiętą między czterema miastami (Gdańsk, Warszawa, Kraków, Wrocław) znajdujemy niezabliźnione miejsca kolejnych zranień, ukrywanych pod zgrzebnym płaszczem rubaszności. Skalska, dziewczyna bez wieku, twarda tylko z nazwiska, utraciła ojca i ukochanego. Ojciec zmarł, zaś chłopak, niewierny Tomasz, zakochał się w dziewczynie z obrazu, w Marii Magdalenie – idealnej, bo pozbawionej śmiertelnego, podlegającego zmianom ciała. Postać Skalskiej robi sporo zamieszania po to tylko, by odciągnąć uwagę od miejsc dotkliwych. Porządek rozpadł się w drobny mak, a Skalska robi na naszych oczach aż za dużo, by nie ugrzęznąć w nim, a potem nie zapaść się po samą szyję.

Zaćmienie jest wyjątkowo zmysłową powieścią – rzecz nie tylko w giętkim języku erotycznym, który na użytek powieści tworzy Wolny-Hamkało, ale i w sugestywnych obrazach oraz tworzywach, z których najważniejszym jest bursztyn. To on pozawala tajemniczemu, nierzeczywistemu stowarzyszeniu (sceny z jego udziałem przypominają Lynchowskie Miasteczko Twin Peaks) stawiać opór przemijaniu. To z bursztynu tworzone są figury zmarłych przed urodzeniem, by ci, którzy pozostali, mogli tym sposobem uchylić się przed utratą. Zastygłe słońce w piwnicach tajemniczego zgromadzenia budzi grozę i nerwowy śmiech. Wolny-Hamkało sięga po absurdalne rozwiązania, używa groteskowych chwytów, by dzięki nim z większą powagą wybrzmiało przesłanie Zaćmienia. Jedyne, co jest, to utrata.

Nowa książka Agnieszki Wolny-Hamkało to opowieść w cieniu nadchodzącego końca świata, taki bowiem ładunek metaforyczny zawiera Zaćmienie. Apokaliptyczna opowieść na podszewce z groteski nafaszerowana jest smaczkami takimi jak scena kradzieży okularów do oglądania filmów w 3D z kina Helios, czy używania zdjęć rentgenowskich narządów zajętych przez nowotwory do oglądania tego niecodziennego zjawiska. Co i rusz Wolny-Hamkało wypuszcza nas w świat własnych lektur i zmusza do odpowiedzi na pytania dotyczące inspiracji i nawiązań. Literatura robiona jest z literatury, żadne to odkrycie – autorka Zaćmienia dużo czyta i z tym, co przeczytała wie, co zrobić we własnym tekście. Sporo też ogląda – nie tylko Melancholię Larsa von Triera, ale i filmy sensacyjne w stylu Salt Phillipa Noyce’a. Czyta książki swoich rówieśników i rówieśniczek i na ich tle daje popis sprawności pisarskiej.    

Można w Zaćmieniu znaleźć elementy powieści środowiskowej (pytania o tożsamość krytyka, redaktora, lekarza nasuwają się same; pojawiają się też z imienia i nazwiska Andrzej Grabowski czy Anna Jantar), ale książka wykracza poza te ramy. Postacie znanych osób, związanych z estradą i telewizja, służy Wolny-Hamkało do przedstawienia zagrożeń wynikających z uczestnictwa w przemyśle rozrywkowym. Telewizyjny młyn okazuje się tutaj być młynem diabelskim, a podbite, rozgrzebane emocje wystawiają uczestników i uczestniczki tej śmiertelnie poważnej zabawy na niebezpieczeństwo. Szalonych lub o szaleństwo ocierających się postaci przez Zaćmienie przechodzą całe gromady. Nadwrażliwość to mój wróg, mogłaby zaśpiewać Ewa Skalska, ukrywająca się za skorupą nazwiska.  Co z tymi emocjami rozgrzanymi zrobić, gdy zgasną światła? Wyciszenie ich może się nie udać, a pozytywne początkowo naznaczenie sławą i blaskiem okazuje się z czasem przekleństwem.

Postać Ewy Skalskiej, kaskaderki wystawiającej się niebezpieczeństwo (jakby w nadziei na kolejne zranienie), działać może dwojako. Po pierwsze jako ostentacyjnie wyzwolona postać kobieca, która nie nabiera się na tak zwaną mitologię kobiecości (odżegnuje się od małżeństwa i macierzyństwa), ale z drugiej strony wojowniczka jest w kulturze popularnej fetyszem seksualnym – podobać zatem może się wszystkim. Wolny-Hamkało obraca wzorce kobiecości i męskości, ale nie rozbija ich, nie przepracowuje, zostawia lekko wstrząśnięte. Tomasz kocha obraz kobiety, Paweł obrazem się brzydzi, Tofik nadużywa kobiecych ciał; niebezpiecznie postacie męskie w Zaćmieniu kobiecość z groźną cielesnością utożsamiają, a relacje męsko-kobiece naznaczone są przemocą.  Ewa, twardzielka, broni się przed miłością, ale walkę tę przegrać musi z kretesem, zostaje na uwięzi pragnienia. Wolny-Hamkało nie rozwiązuje patowej i zaburzonej zarazem relacji między „męskim” a „żeńskim”. Przygląda się jedynie, tęskniąc za jasnością, porozumieniem i spokojem. Zaćmienie nie podsuwa przełomowych rozwiązań, nie daje recept na wyzwolenie. Wydaje się ta powieść być zaledwie początkiem większej pracy pisarskiej. Czy nastąpi ona – okaże się wkrótce.

Anna Marchewka