Pokolenie Porno

Pokolenie Porno
  • Zielona Sowa
    Kraków 2003
    145 x 205
    496 stron
    ISBN 83-7389-429-2

W 2001 roku w Warszawie w zatłoczonej sali na Powiślu odbyło się czytanie debiutanckiego dramatu Roberta Bolesto Zabić Bonda, który był parafrazą Czekając na Godota Samuela Becketta. Akcja sztuki rozgrywała się w pokoju hotelowym, a bohaterami byli młodzi ludzie zafascynowani filmami akcji. To nawiązanie do teatru absurdu nie było przypadkowe - Beckett opisywał świat po hekatombie wojny, w którym człowiek czeka bezskutecznie na nieobecnego Boga. Bolesto dokonał znaczącej zamiany - zamiast na Godota jego bohaterowie czekają na Jamesa Bonda, którego zamierzają zabić. Nieobecnego Boga zastąpił nieistniejący idol kultury masowej. Bolesto w swojej czarnej diagnozie rzeczywistości nie był odosobniony, świadectwo czego przynosi niniejsza antologia. Około roku 2000 w polskim teatrze pojawiła się fala nowych sztuk, które nicowały rzeczywistość młodego kapitalizmu i wystawiały moralny rachunek epoce transformacji ustrojowej. Nowa polska rzeczywistość była na celowniku dramatu już od początku lat 90., ale nigdy przedtem autorzy nie sięgali tak głęboko w sferę moralności. Głównym tematem pozostawały dotąd społeczne koszty reform, takie jak bezrobocie i pauperyzacja społeczeństwa. Pisano, owszem, o nihilizmie, ale zawsze jako o zjawisku towarzyszącym patologii. Słowo "nihilizm" zarezerwowane było dla młodocianych przestępców, którzy w chaosie transformacji pogubili wartości. Diagnoza postawiona w dzisiejszym dramacie jest znacznie bardziej ponura - nihilizm rozprzestrzenił się we wszystkich warstwach społecznych bez względu na wiek, wykształcenie i pochodzenie. Teatr, który po odzyskaniu wolności wycofał się z debaty publicznej, znów zabiera głos na temat moralności Polaków. Dramat w każdej kulturze żywi się konfliktem i sprzecznościami, najlepszą pożywką dla niego jest zło, im bardziej bezczelne i silniejsze, tym dla teatru lepiej. W najnowszych dramatach polskich można znaleźć nie tylko ślady codziennego, pospolitego zła, ale również przeczucie totalnej społecznej katastrofy. Chciałbym, żeby ich autorzy się mylili, chciałbym, aby ten obraz świata tonącego w bagnie przemocy i nihilizmu był przesadzony.

-
Roman Pawłowski