Miasto Psów

24.05.2016 Yohan Radomski, Jakub Rebelka
#
  • Kultura Gniewu
    maj 2015
    scenariusz: Yohan Radomski
    rysunek: Jakub Rebelka
    tłumaczenie: Olga Mysłowska
    220 x 295
    64 strony
    oprawa: twarda
    ISBN-13: 9788364858338

Długo czekaliśmy na kolejny album Jakuba Rebelki. Po Haremie Zordaxa (2009), zwariowanej space operze, której bohaterowie zostali luźno oparci na członkach zespołu Dick4Dick, autor niespodziewanie zamilkł. Wcześniej Rebelka co kilka lat dostarczał czytelnikom swoje autorskie albumy – m.in. Ester i Klemens. Trzy głowy profesora Muri (2007) oraz dwie części Doktora Bryana (2005, 2002) – które składały się z grubsza na jedno uniwersum: świat mrocznych wytworów wyobraźni Jakuba Rebelki. Podczas spotkań autorskich Rebelka przyznaje, że musiał dojrzeć artystycznie, oderwać się od dotychczasowej tematyki, a pasję do rysowania przekuć w zawód. Coś w tym pewnie jest – choć osobiście zawsze uważałem Jakuba Rebelkę za jednego z najwybitniejszych rysowników mojego pokolenia, to podjęcie współpracy z francuskim scenarzystą Yohanem Radomskim bez wątpienia zaowocowało ujarzmieniem i skanalizowaniem energii twórczej Rebelki.

Yohan Radomski jest Francuzem polskiego pochodzenia. Obecnie mieszka w Szanghaju, gdzie pracuje jako wykładowca uniwersytecki. Tworząc Miasto Psów, autorzy nie znali się osobiście. Album powstawał korespondencyjnie, co jest coraz popularniejszą metodą dzięki internetowi i możliwości komunikacji na duże odległości w czasie rzeczywistym. Radomski oglądał kolejne plansze Miasta Psów na ekranie swojego komputera i stamtąd też odsyłał swoje uwagi Rebelce. Internet na szczęście nie gubi plansz, jak to miała w zwyczaj polska poczta w PRL, o czym miał okazję boleśnie przekonać się Grzegorz Rosiński, tworząc korespondencyjnie Thorgala. Radomski, choć mniej doświadczony od Rebelki, nie jest debiutantem – przed Miastem Psów napisał scenariusz do komiksu pt. Dans Macabre, który ukazał się we Francji w 2013 r. Rebelka, który pojechał odwiedzić Radomskiego w Szanghaju już z gotowym albumem, wspomina, że wizyta w Chinach była dla niego bardzo inspirująca. Sam Radomski w wolnych chwilach prowadzi bloga, na którym odsłania tajemnice Szanghaju, jest więc bez wątpienia dobrym przewodnikiem.

Miasto Psów jest archetypiczną opowieścią o władzy, namiętnościach, szaleństwie i zdradzie. Uniwersalną, prostą historią, wyraźnie pisaną pod kątem publikacji w pierwszej kolejności na rynku francuskim. Zdecydowanie dla czytelników dorosłych, ponieważ autorzy nie stronią od przemocy i seksu. Sukces serialu Gra o Tron pokazuje, że tak skonstruowane opowieści są obecnie doskonale przyjmowane przez widzów. Podobnie jak w serialu HBO, scenarzysta Miasta Psów bez wahania żegna się z istotnymi, wydawałoby się, lub dopiero co wprowadzonymi bohaterami. W pierwszej części na kartach komiksu potoczyło się wystarczająco wiele głów, aby nie mieć złudzeń, że żaden z bohaterów nie jest bezpieczny. To historia zemsty i władzy w Szekspirowskim duchu. Fascynuje mnie dążenie do władzy, to jak ona zmienia człowieka, sprawiając, że jest zdolny zniszczyć wszystko wokół siebie. Ten komiks porusza także kwestie związane z rodziną i wyswobodzeniem się spod jej wpływu – wyjaśnia swoje inspiracje Radomski.

Miasto Psów to pierwsza część większego cyklu. Plejada interesujących postaci przedstawionych w tym albumie zapowiada obiecujący rozwój fabuły. Wprawdzie komiks zaplanowano jako dylogię, ale jeśli tylko odniesie sukces, to jestem pewien, że bogactwo świata zwierzęcych klanów umożliwi autorom kontynuację serii w dowolnym kierunku. Trzeba wspomnieć, że pierwszy tom kończy się dosyć nieoczekiwanie – i nie mam tu na myśli podręcznikowego cliffhangera. Pauza wydaje się raczej wymuszona osiągnięciem pewnego metrażu, który zakwalifikował komiks do druku. To mój najpoważniejszy zarzut wobec tego komiksu: zostawia czytelnika w niezbyt atrakcyjnym momencie. Częściowo rekompensuje to zamieszczony na końcu albumu list Enory (głównej bohaterki) do Janka, który dopowiada fragmenty fabuły. List jest napisany przekonującym i atrakcyjnym literacko językiem, co nie zawsze można powiedzieć o dialogach, które miejscami bywają sztywne. Generalnie jednak wypada pochwalić tłumaczenie Olgi Mysłowskiej, która od ubiegłego roku przekłada z języka francuskiego wybrane albumy dla wydawnictwa Kultura Gniewu.

Po wspomnianym liście znalazło się miejsce dla szkiców Jakuba Rebelki, które ujawniają ogrom pracy włożonej przez rysownika w kreowanie wizualnej strony Miasta Psów. Choć jest ich zaledwie kilka, to jestem przekonany, że jest to staranny wybór z wielkiego stosu rysunków studyjnych, które powstały na potrzeby tego albumu. Rebelka jest wszak specjalistą od tzw. character design, czyli kompleksowego projektowania postaci, czym zajmuje się komercyjnie na potrzeby rynku gier wideo (m.in. do gry Wiedźmin 2: Zabójca Królów). W komiksie dobrze radzi sobie także z tłami – świetnie wyglądają syntetyczne, dalekie plany, poprowadzone w zasadzie samą plamą. Tytułowe miasto, choć mroczne, jest pełne życia i połyskujących w cieniu kolorów. Natomiast rysowanie gęstej roślinności i zbiorowych scen walki musi chyba sprawiać Rebelce perwersyjną przyjemność. Tego nie można przegapić.

- Artur Wabik