Niedźwiedzi Kieł

25.04.2016 Yann, Alain Henriet
#
  • Scream Comics
    marzec 2016
    scenariusz: Yann
    rysunek: Alain Henriet
    kolor: Usagi
    240 x 320
    46 stron
    oprawa: twarda
    ISBN: 9788365454072

Max, Werner i Hanna w dzieciństwie spędzają całe dni na zabawach w lesie, a także na konstruowaniu modeli szybowców i rakiet. Z ukrycia podglądają pobliskie lotnisko i prawdziwe maszyny, marząc o tym, że pewnego dnia zasiądą za sterami którejś z nich. Jednak każdy, kto chce zostać lotnikiem, musi przejść szkolenie w Hitlerjugend, a następnie zapisać się do NSDAP.

Komiksy o lotnikach, których akcja rozgrywa się podczas II wojny światowej, stanowią już całą gałąź tematyczną na rynku frankofońskim. Tym, co wyróżnia serię „Niedźwiedzi Kieł” i sprawia, że także polski czytelnik poczuje się wyróżniony, jest miejsce akcji. Pomimo obco brzmiących nazw – Hirschberg to dziś Jelenia Góra – niemal cały Dolny Śląsk (dawniej Niederschlesien) leży obecnie na terenie Polski. W latach 30. XX wieku ustalona w wyniku powstań i plebiscytów granica pomiędzy III Rzeszą a II Rzeczpospolitą przebiegała w pobliżu Opola, dzieląc dwumilionową populację regionu na Niemców i Polaków, choć większość z nich nigdy nie chciała wybierać pomiędzy tymi narodowościami. Jeden z bohaterów komiksu, Max, ma dodatkowy problem – żydowskie pochodzenie. Chociaż jest równie zdalny, jak dwójka jego przyjaciół, nie ma szans na przystąpienie do szkolenia na lotnika w niemieckim klubie szybowcowym.

Pomimo zakazu rozwoju lotnictwa wojskowego, Niemcy wiedzą, że ważniejsi od samolotów są piloci. Tych trzeba szkolić od małego, a przy okazji obrabiać ideologicznie. Werner i Hanna traktują członkostwo w partii jedynie jako formalność niezbędną do tego, aby realizować swoją pasję – latanie. Wielokrotnie deklarują brak zainteresowania polityką, ale w ramach młodzieżowych formacji paramilitarnych nie sposób uciec od narodowosocjalistycznej propagandy. Wszechobecna jest nazistowska emblematyka, widoczna w komiksie na strojach gimnastycznych, finkach Hitlerjugend, a wreszcie samych samolotach. Nasilają się represje wobec ludności żydowskiej i polskiej. Codziennością stają się antysemickie pogromy: wyzwiska, pobicia, rozbijanie witryn żydowskich sklepów. Mimo przynależności do NSDAP Werner i Hanna wspierają i starają się chronić swojego przyjaciela, ten jednak wkrótce wyjeżdża wraz z rodziną do USA.

Warto wspomnieć, że komiks opowiada o losach autentycznych postaci. W pierwszym tomie serii autorzy skupili się na postaci Maxa Kurtzmana, polskiego Żyda, który wyemigrował do Filadelfii jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Po przystąpieniu USA do wojny Max był pilotem myśliwców, zestrzelił nad Pacyfikiem aż sześć japońskich maszyn, przez co zaczął się nim interesować kontrwywiad. Hanna Reitsch, którą zobaczymy na okładce drugiego tomu, była jedną z najbardziej utytułowanych pilotek niemieckich XX wieku, ulubienicą Hitlera, odznaczoną przez niego w 1942 r. Żelaznym Krzyżem Pierwszego Stopnia. O Wernerze póki co niewiele wiemy, choć należy się spodziewać, że i on zapisał się w historii. Temat lotnictwa szybowcowego jest mi szczególnie bliski. Mój dziadek urodził się dosłownie kilka lat wcześniej od Maxa, Wernera i Hanny. Był jednym z pionierów polskiego lotnictwa szybowcowego. Wybuch wojny zastał go w wojskowej szkole lotnictwa szybowcowego w Ustjanowej.

„Niedźwiedzi Kieł” przypomina nieco nastrojem serię „Berlin” Marvano, która wprawdzie w Polsce ukazała się w jednym zbiorczym albumie, ale oryginalnie także zbudowana jest z trzech części. Oba tytuły dotyczą II wojny światowej i lotnictwa. Podobna jest też struktura obu opowieści – w „Berlinie” również mamy trójkę bohaterów, których losy przeplatają się w kolejnych albumach. Zbliżona jest nawet kreska Alaina Henrieta. Znaczną różnicę robią jednak kolory, kładzione przez żonę rysownika, występującą pod pseudonimem „Usagi”. Za scenariusz odpowiada Yann Le Pennetier, znany już polskim czytelnikom jako scenarzysta serii „Thorgal: Louve”, pobocznego cyklu Thorgala, rysowanego przez Romana Surżenkę. Yann jest także współautorem scenariuszy do pierwszych dwóch albumów serii „Sambre”, gdzie występuje pod pseudonimem „Balac”.

Za polskie wydanie serii „Niedźwiedzi Kieł” odpowiada wydawnictwo Scream Comics, które właśnie zaczyna wchodzić na wysokie obroty. Po spektakularnym opracowaniu całego „Incala” Alejandro Jodorowsky'ego (łącznie ponad 800 stron), wydawca sięgnął po monumentalne tytuły innych sprawdzonych autorów: Juana Gimeneza czy Milo Manary. Równocześnie jednak regularnie wprowadza na rynek krótsze (50-60 stron) albumy startowe współczesnych serii, autorstwa mniej znanych twórców. W najnowszym pakiecie znajdziemy wprawdzie jeden słaby tytuł, jakim jest zakupiony od francuskiego wydawnictwa Dupuis „Bunkier” Christopha Beca i Stéphana Betbedera, ale dominują obiecujące, jak „Red Skin” Xaviera Dorisona i Terrey'ego Dodsona z „Glénat”, czy „Malcolm Max” Petera Mennigena i Ingo Römlinga z niemieckiego wydawnictwa Splitter Verlag. Na tym tle zdecydowanie najlepiej wypada „Niedźwiedzi Kieł”, który jest prawdziwą ozdobą pakietu. Warto nadmienić, że wszystkie tytuły są bardzo rzetelnie opracowane edytorsko; sprowadzone do wspólnej, przejrzystej szaty graficznej, ze zgrabnymi miniaturkami postaci umieszczonymi na grzbietach twardych opraw. To jednak nie koniec niespodzianek od tego wydawcy, ponieważ już w maju czeka nas premiera Prometeusza – pierwszego albumu z serii „Fire and Stone” (wydawnictwo Dark Horse), będącej luźną kontynuacją filmu Ridleya Scotta.

- Artur Wabik